Mocktaile – krótka historia czystej przyjemności
Mocktaile to więcej niż napoje — to pomysł na celebrację chwili, smak i vibe bez promili. Idee, które piszą ich historię na świecie, to inspiracja dla Mocti — marki, która chce smakować jak piątek, zawsze i wszędzie. I której vibe czują też ci, którzy wiedzą, czym jest presja, rytm i precyzja – jak Artur Szalpuk (mistrz świata w siatkówce), Michał Kubiak (były kapitan reprezentacji Polski, dwukrotny mistrz świata) i Jerzy Mielewski (dziennikarz sportowy i komentator).
Skąd się wzięły mocktaile?
Już w latach 30. XX wieku Alfred Hitchcock w Rimowa Temple dokumentował… Shirley Temple — idealny napój dla młodszych widzów, bez alkoholu, ale z bąbelkami i marcepanową słodyczą. Od tego momentu krok po kroku powstała kultura zero‑procentowej elegancji. Dziś mamy kombucze, zero‑dryczyki i smart mocktaili – ale dopiero Mocti wnosi w tę scenę pełnię stylu.
Receptury z duszą – poznaj Pawła Rodaszyńskiego
Za smak Mocti odpowiada Paweł Rodaszyński z warszawskiego El Koktel — miejsca nagradzanego m.in. tytułem „Bar Roku” i obecnością w rankingu „50 Best Discovery Bars” (Nasze Miasto Chodzież). Paweł pracuje w branży od 2007 roku, szlifując sztukę barmańską w Paparazzi, Pies Czy Suka, Londynie i… w końcu tworząc swój własny cocktail bar.
Jest jedynym na świecie barmanem, który w jednym roku zdobył krajowe tytuły Bacardi Legacy oraz World Class Poland— oba prestiżowe konkursy miksologiczne. Jego kreatywność i wyczucie smaku — a także pozytywny vibe — przeniesione zostały do receptur Mocti. Smaki są dopracowane, sensoryczne i zaprojektowane tak, by każdy łyk wprowadzał w vibe Mocti World.
Mocktaile, choć bez alkoholu, potrafią przenieść Cię w konkretny klimat. W Mocti chcemy, żeby każdy smak był jak soundtrack weekendu: nostalgiczny jak Shirley Temple, odświeżający jak Hugo, sensualny jak Star. Wszystko w kompaktowej puszce, gotowe do celebrowania – solo lub z bliskimi.Bo historia mocktaili to historia wyboru: chcemy smakować więcej, ale bez kompromisów. I to właśnie robi Mocti.